Pamiętacie, jak kiedyś fora internetowe były żywe 24/7? Teraz prawie wszystko wygasło albo zamieniło się w grupki z zasadami dłuższymi niż regulamin parlamentu. Dlatego powstają nowe miejsca, które chcą to odtworzyć bez tej biurokracji.
Mnie ciekawi, czy takie platformy przetrwają. Z jednej strony mają klimat i autentyczność, z drugiej – nie stoją za nimi olbrzymie budżety. Natomiast chyba właśnie poprzez to są niezwyklej „nasze”, oddolne. Społeczność tworzy, a nie marketing. No i brak algorytmów sterujących tym, co widzę, to duży plus.
Ciekawie zrobiło się ostatnio w wątkach o filmach online z wypadkami – mnóstwo ludzi ma inne podejście. Jedni uważają to za przestrogę, inni za niekonieczny szok. Ale fakt, że można o tym dyskutować bez cenzury, to już coś.